CBAM od 2026 r. – jak przygotować import, dane i budżet na nowy etap systemu
04.03.2026 | PRAWO GOSPODARCZE
Zmiana perspektywy: z obowiązku „na papierze” do obowiązku „w procesie”
Wiele firm przez ostatnie dwa lata traktowało CBAM jako zadanie raportowe: zebrać informacje o emisjach, złożyć sprawozdanie i zamknąć temat. Od 2026 r. takie podejście przestaje działać, bo CBAM zaczyna wpływać na to, kto może importować, jakie dane trzeba mieć, a docelowo także na koszty związane z emisjami.
Nie chodzi więc o jedną dodatkową deklarację, tylko o to, że CBAM zaczyna „wplatać się” w codzienny import, w relacje z dostawcami, w sposób odprawy celnej, w harmonogram finansowania i w pracę osób odpowiedzialnych za compliance.
Kogo to dotyczy: towary objęte CBAM na obecnym etapie
Na dziś CBAM obejmuje podstawowe grupy towarów o wysokiej emisyjności, w szczególności: cement, żelazo i stal, aluminium, nawozy, wodór oraz energię elektryczną. Jeśli firma sprowadza je na obszar UE, powinna założyć, że od 2026 r. to już nie będzie „dodatek” do importu, tylko element procesu importowego, który trzeba kontrolować.
Próg 50 ton rocznie: dlaczego to jest ważniejsze niż wygląda
Od 1 stycznia 2026 r. zmienia się logika wyłączeń. Wcześniej funkcjonowało rozwiązanie oparte o wartość przesyłki (150 euro). Teraz ciężar przeniesiono na limit masy: jeżeli w danym roku kalendarzowym łączna masa netto importowanych towarów CBAM nie przekroczy 50 ton, importer nie podlega zasadniczym obowiązkom CBAM. Są jednak dwa istotne zastrzeżenia: to wyłączenie nie obejmuje importu wodoru oraz energii elektrycznej, a sama wysokość progu może zostać w kolejnych latach skorygowana przez Komisję Europejską.
Praktycznie oznacza to, że firmy operujące blisko tego limitu powinny prowadzić prostą kontrolę wolumenu w czasie roku. Przy progu rocznym łatwo bowiem o sytuację, w której kilka większych dostaw „wypycha” firmę ponad limit i wymusza zmianę organizacyjną w trakcie roku.
Dane o emisjach: dwie ścieżki i konsekwencje organizacyjne
System CBAM opiera się na emisjach „wbudowanych” w produkt, a to oznacza, że importer jest zależny od informacji pochodzących z łańcucha dostaw poza UE. W praktyce to właśnie dane są najczęstszym problemem - dostawcy nie mają procedur, nie chcą udostępniać informacji albo przekazują je w formie niespójnej.
Dlatego w docelowym etapie przewidziano uproszczenie. Dla towarów innych niż energia elektryczna dopuszczono możliwość użycia wartości domyślnych zamiast danych rzeczywistych. W ujęciu czysto praktycznym oznacza to wybór jednej z dwóch dróg, tj. albo firma buduje relację i proces pozyskania danych rzeczywistych od producenta (z pełną ścieżką dowodową), albo korzysta z danych domyślnych, co upraszcza pracę operacyjną.
Warto pamiętać, że domyślne wartości mają sens jako „bezpieczna ścieżka wdrożeniowa”, zwłaszcza na początku, ale mogą też wpływać na wysokość rozliczenia w przyszłości. To decyzja, którą trzeba osadzić w polityce zakupowej i w ocenie ryzyk.
Certyfikaty: kluczowa jest różnica między rokiem 2026 i 2027
Największą pułapką w planowaniu jest intuicyjne założenie, że już od stycznia 2026 r. trzeba będzie kupować certyfikaty „w rytmie importu”. W rzeczywistości uruchomienie nabywania certyfikatów zostało przesunięte: możliwość ich zakupu ma się pojawić od 1 lutego 2027 r. To powoduje dwa skutki, które warto nazwać wprost.
Po pierwsze, rozliczenie importu wykonanego w 2026 r. zacznie się w sensie finansowym dopiero w 2027 r. Po drugie, początek 2027 r. może być dla części importerów szczególnie wymagający budżetowo, bo w krótkim czasie trzeba będzie jednocześnie pokryć potrzeby związane z 2026 r. oraz zacząć spełniać bieżące wymogi 2027 r.
W 2027 r. dochodzi dodatkowy element dyscyplinujący, a mianowicie na koniec każdego kwartału liczba certyfikatów na rachunku ma odpowiadać co najmniej 50% emisji wbudowanych odnoszących się do importu od początku danego roku. To wymusza myślenie o CBAM w kategoriach cyklicznego obowiązku, a nie jednego rozliczenia raz w roku.
Terminy rozliczeń: dwie daty, których nie warto przegapić
W harmonogramie pojawiają się dwa terminy, które powinny trafić do firmowego kalendarza compliance.
Pierwszy to 30 września 2027 r. – do tego dnia ma nastąpić złożenie rocznej deklaracji oraz rozliczenie certyfikatów za rok 2026. Drugi to 1 listopada – data, z którą powiązano anulowanie określonych certyfikatów pozostających na rachunku, jeżeli nie zostały umorzone ani objęte procedurą odkupu zgodnie z regułami systemu. Z perspektywy finansowej to oznacza, że „nadwyżki” i „braki” trzeba kontrolować, bo nie wszystko da się naprawić po czasie.
Kto formalnie „niesie” CBAM: rola upoważnionego zgłaszającego
Od 1 stycznia 2026 r. import towarów objętych CBAM ma być powiązany z posiadaniem statusu upoważnionego zgłaszającego CBAM. Dla firm jest to temat organizacyjny, a nie tylko formalny: trzeba ustalić, czy status uzyskuje importer, czy w praktyce będzie to przedstawiciel/pośrednik obsługujący odprawy, oraz jak rozkładają się odpowiedzialności za dane i rozliczenie roczne.
To jest moment, w którym warto przejrzeć dokumenty importowe i umowy z partnerami. CBAM wymusza jasność co do roli w zgłoszeniu i tego, kto realnie ma narzędzia, aby zebrać informacje od producenta.
Co może się zmienić w przyszłości: możliwe rozszerzenie zakresu od 2028 r.
W agendzie Komisji Europejskiej pojawia się rozszerzenie CBAM na kolejne produkty, zwłaszcza w obszarze wyrobów metalowych oraz części bardziej złożonych. W praktyce dla firm z branż przetwórczych oznacza to jedno: nawet jeśli dziś CBAM dotyczy ich „tylko” przez surowce, warto obserwować kierunek zmian, bo w kolejnych latach mechanizm może objąć także towary bardziej zaawansowane (np. elementy i części).
Co zrobić, żeby 2026 r. nie zamienił się w pożar w 2027 r.
Najbardziej rozsądne podejście to potraktowanie 2026 r. jako okresu uporządkowania procesu: wyznaczenia właściciela tematu w firmie, zmapowania strumieni importowych, wdrożenia sposobu zbierania danych oraz przygotowania budżetu i scenariuszy na 2027 r. W praktyce największe ryzyka nie wynikają z samej idei CBAM, tylko z tego, że obowiązki są rozproszone między kilka działów (zakupy, logistyka, cło, finanse, compliance), a bez koordynacji system zaczyna uwierać firmę w najmniej dogodnym momencie.
Kontakt
Jeżeli masz pytania, wątpliwości lub chciałbyś skonsultować swoją sytuację (np. próg 50 ton, model importu, dobór danych domyślnych vs rzeczywistych czy planowanie kosztów certyfikatów), zachęcamy do kontaktu z naszymi ekspertami – pomożemy uporządkować obowiązki i dobrać praktyczne rozwiązania adekwatne do Twojego łańcucha dostaw.